KOnkurencji to nie ma zadnej... U mnie w miescie (ok 250tys mieszkancow) jest tylko 1 galeria !!! Sklepow z meblami, zegarami, powazymi obrazami nie ma w ogole... .
Znam kilkanascie osob ktore na tym zarabiaja od zegarow poprzez obrazy az po meble. Znam nawet osobe ktora konserwuje zegary od kilkunastu dobrych lat (renowacje skrzyek itp). Nie sztuka jest kupic stary zegar, dochodza koszta czesci, ktorych nie da sie zazwyczaj zdobyc, mozna je kupic na targach starosci ale grosz do grosza i wyjdzie ok 2.000 zl za renowacje zegara (stojącego), a sprzeda sie za 5 tys.
Trzeba miec duze miasto "pod reka" jak wawa, krakow itp. Tam ludzie cenia sobie stare rzeczy po renowacji i znaja ich wartosc. W malym miescie sie nic nie sprzeda.
Z "autopsji" wiem, ze w malych miastach sprzedaja sie "holenderskie" obrazy... male w duzych zlotych ramach za grosze. Ludzie na wsi lubia przepych, im wiecej zlota itp tym lepiej.
Kiedys znalazlem strone w chinach, gdzie namaluja kazda reprodukcje obrazu... ale czy warto? Jak ktos sie zna na sztuce nie kupi marnej reprodukcji, tylko obraz kogos malo znanego teraz z talentem ktory bedzie wart X % w przyszlosci, badz zakupi obraz kogos juz znanego. Na rynku sa podroby malarzy, niby zajete przez komornikow itp, mozna je kupic w pewnych miastach (nie podam nazwy), a ceny sa 10-cio krotnie albo i wiecej nizsze, w tym ze to tylko kopia, ale sa ludzie ktorzy sie nabieraja. Jest to nielegalne ale jak ktos sprzedaje to wie i unika rozglosu.
Tak wiec biznes swietny, wystarczy znalesc źrodla tych "antykow" i inwestowac w wartosciowe rzeczy a nie "chinskie" podroby:)
Pozdrawiam.