Cytat: karmienia wlasnego ego kosztem innych: moja koleznaka dentystka, moi znajomi lekarze, moj przyjaciel adwokat, moj D&G, moj Dior etc... gdy slysze to wszystko, to jest mi przykro... naprawde... jest mi przykro, ze tak nisko upadl czlowiek...
Mati bywa tez tak, ze ludzie reaguja/odbieraja tego typu przekaz, ze widza tylko "moj znajomy dentysta".
Jesli ktos np. pokazuje mi kolor swojej koronki i mowi mi - zobacz, nie widac zupelnie, ze to cialo obce w mojej buzi. Jesli ja sie spytam, ok. ale co to za kolor, jaki material i jaka technika wykonania, to ktos mi zapewne odpowie - nie mam pojecia, moj dentysta dobral. Ja to akceptuje, normalka, korzystam z uslugi i mam zaufanie, nie wchodze w detale. Tak samo gdybym dyskutowala o kolorze wlosow i ktos by mi powiedzial - nie mam pojecia jaki rodzaj i tony farby wymieszal, zeby to uzyskac, moj fryzjer mi to zrobil.
Ale jesli ktos pyta sie mnie - jakie to szklo na tej kladce, jak ta fasade zrobiliscie ze szkla, jak i ile ten metal oddychal zanim, go zabezpieczyliscie, zeby mial taki odcien, z czego sa te
meble kuchenne, co to za drewno na podlodze, albo co to kamien jakie ma wlasciwosci, to ja mowie - nie mam pojecia, wiesz podobal mi sie wyglad, kolor, sprawdzilam czy nadaje sie na mroz, ale nazwy firmy/materialu nie pamietam, architekt nam to wykonywal, on ma nazwy - chcesz moge sie go spytac.
Widzisz wtedy na buzi niektorych ludzi usmiech ... pogardy. Bo to ze fryzjer miesza farby i nie pamieta sie numerow tych farb, to jest ok.
Ale ze sie robi dom i nie pamieta co to za drewno sie wybralo, jaki to gatunek i itp., bo sie bazuje na collage i szuka odpowiednikow kolorystyki, to juz snobstwo. Powiedziec - wiesz nie wiem, nasz architek wie. To burzujstwo na maksa.
Kto tam ma ochote widziec, ze sie spi tydzien z danym materialem, biega sprawdzac do ruiny, jak pada deszcze jak to w takim swietle wyglada, jak swieci slonce, o wschodzie i zachodzie. Kogo to interesuje? Najwazniejsze, ze dorwal Cie na tym, ze nie wiesz co to za nazwa. No i jak powiesz, ze mozesz spytac architekta, on da informacje, ktore przekazesz, to juz kupa smiechu. jestes generalnie ludkiem, ktory domu nei remontuje, na niczym sie nie zna i jest glupi, wiec placi. Pytam sie, musze byc inzynierem zapalonym w motoryzacji, zeby zrobic sobie samemu samochod
A ja bardzo czesto musze powiedziec - nie wiem, ale jak chcesz wiedziec, to spytam mojego architekta o ten detal, o ktory pytasz, bo informacji technicznych w leb nie wkladam.
Ale jesli kogos to boli, to chyba nie moj problem. Nie karmie tym wlasnego ego.